RYSOWANKI cz.2

Połowa ferii za nami...czas zleciał nam bardzo szybko na zabawach, wspólnych grach, układankach i wyjazdach do biblioteki, gdzie nie tylko pożyczaliśmy książki ale także braliśmy udział w zajęciach plastycznych (o tym napiszemy w kolejnym poście).
Wspominałam Wam ostatnio, że gościliśmy u siebie Karolinkę i  Przemka,którzy chętnie brali udział we wspólnych rozrywkach. Niestety wczoraj wrócili do domu, a nam pozostały miłe wspomnienia i mnóstwo zdjęć...dlatego pokażę Wam jedną z naszych ostatnich zabaw, która zajęła dzieciaki na dłuższą chwilę. 


Ci, którzy są z nami od samego początku zapewne pamiętają naszą 'rysowankę', podczas której Smyki tworzyły obrazy w przygotowanych wcześniej ramkach.
W niedzielę zrobiliśmy kontynuacją naszych rysowanek....które dzieciom bardzo przypadły do gustu.
Sposób prosty i banalny - potrzebujemy większy kawałek szarego papieru, ołówek i kredki. 

Szary papier przykleiliśmy do stołu, na nim narysowałam kilka kółek, kwadratów i trójkątów.

Domyślacie się na czym polega zadanie??

Oczywiście - uruchamiamy wyobraźnię i dokańczamy rysunek. Z podanych kształtów tworzymy różne przedmioty. 


Takie zadanie nie tylko pobudza wyobraźnie dzieci, ale także ćwiczy kreatywne myślenie oraz małą motorykę. 


Zabawa, tak bardzo się spodobała, że zrobiliśmy drugi wariant 'rysowanki'.
 Tym razem, zamiast kształtów na stole pojawiły się obrazki. Na początku napisałam literki na małych karteczkach, które wrzuciłam do kubeczka.  Zadaniem dzieci było wylosowanie literki i narysowanie na kartce przedmiotu na daną literę.


Gdy na stole pojawił się cały obrazkowy alfabet, wkroczyłam do zabawy i napisałam każdą literę czarnym mazakiem.

Oprócz tego, przygotowałam wcześniej kostkę z różnymi wzorami

I kolejne zadanie, które polegało na rzucie kostką i połączeniu obrazka z właściwą literą za pomocą wybranego szlaczka. 


Doskonałe ćwiczenie grafomotoryczne. Spodobało się ono tak bardzo, że dzieciaki zaczęły wymyślać swoje własne szlaczki do naśladowania. Przy okazji Smyki ćwiczyły znajomość liter i słuch fonematyczny.

Oba te ćwiczenia są banalne, ale  niewątpliwe pobudzają dziecięcą wyobraźnię. Zwykłe koło stało się zegarem, pisklęciem, pizzą, a nawet głową słonia. Czy takie ćwiczenia nie są fajniejsze od zwykłych kolorowanek? Dla nas na pewno tak i jeszcze nie jeden raz wrócimy do rysowanek... ;)
 

4 komentarze:

  1. Aniu pomysł z kostkami genialny! A jak dzieciaki pięknie rusują:) jestem w szoku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia - to po mamusi :P a rysować bardzo lubią...szczególnie Julcia i Karolinka - 2 zdolniachy ;)

      Usuń
  2. Pomysłowo... Dzieciaki mają niezłą wyobraźnie a i rysują ładnie.
    Pierwszą wersję z kształtami nie raz robiłyśmy więc teraz musimy narysowć alfabet ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie ;) koniecznie nadrabiajcie zaległości :P

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.