'Zwierzęta na wsi' - książeczka sensoryczna DIY
Ostatni poniedziałek miesiąca to czas publikacji naszych comiesięcznych warsztatów.
Luty upłynął nam pod hasłem 'tkanin' i niestety, ale nie udało nam się odwiedzić biblioteki, jak robiliśmy to przez ostatnie 5 miesięcy - jednak mamy nadzieję, że w marcu uda nam się kontynuować warsztaty z dziewczynami 👍
Wracając do tematu chcemy pokazać Wam, co udało nam się stworzyć. Oczywiście na początku mieliśmy mnóstwo pomysłów...jednak po małej segregacji (ten za trudny, ten banalny 😉) postawiliśmy na coś, co chcieliśmy zrobić jakiś czas temu - ale brakowało nam motywacji. Dzięki projektowi udało się wykonać książeczkę dla najmłodszego smyka. Młody wchodzi w okres rozróżniania zwierząt, nazywania ich, odtwarzania odgłosów itp. więc zrobiliśmy mu malutki prezent.
Co ma książeczka do tkanin??? Przekonacie się za chwilę 😜
Aby smyki mogły uczestniczyć w tworzeniu przygotowałam im wcześniej tekturowe kartki (20 sztuk o wymiarach 22x15cm) oraz szablony zwierząt.
Dzieciaki przenosiły szablony na tekturki, ja z kolei dorysowywałam detale.
Następny krok to wycięcie środków naszych zwierząt - tak by zostały kontury oraz części ciała zwierząt (głowa, ogon, nogi itp).
Przechodzimy do poprawiania markerem konturów oraz kolorowanie flamastrami pozostałych części zwierząt.
Po wykonaniu wcześniejszych etapów przechodzimy do sedna - czyli dobór materiałów. Przygotowałam różne tkaniny - filc, polar, futerka itd. oraz piórka, tak by pasowały do naszych milusińskich.
Smyki przeglądały materiały, wybierały, dopasowywały do poszczególnych zwierząt.
Musieliśmy wyciąć materiał odpowiedniej wielkości, a następnie klejem na gorąco przykleić do pustych kartek.
Na te kartki zostały przyklejone karty ze zwierzętami.
W ten sposób otrzymaliśmy 10 stron książeczki.
Oczywiście musieliśmy wzmocnić boki taśmą przeźroczystą by się nie rozklejały, dokleić nazwy zwierząt, a także zrobić dziurki by kartki książki połączyć ze sobą.
Dodatkowo wykonałam chmurki z odgłosami zwierząt, które zalamiowałam i przykleiłam na rzepie.
Dzięki temu starsze Smyki także mają radochę z książeczki.
Całość prezentuje się tak:
Dzieciaki zadowolone...najmłodszy nie dość ze uczy się nazw zwierząt, odgłosów to także może dotknąć i poczuć sierść, skórę, czy pióra poszczególnych zwierząt.
Uwielbiamy takie zabawy i już teraz obiecujemy kolejne części książeczki.
Luty to także gorący okres karnawału i jako, że Julcia dzisiaj miała w szkole bal i mogłam przygotować jej kreację to pokażemy ją Wam.
Wspólnie z moją babcią, a prababcią Smyków spełniłyśmy życzenie córci i uszyłyśmy za symboliczną kwotę (zasłona& kawałki materiałów) suknię Anny z Krainy Lodu.
I chociaż kiecka rożni się od oryginału to jest niepowtarzalna i wykonana z sercem, a Jula prezentuje się w niej bajecznie 💗
Jak bawili się inni uczestnicy projektu??? Sprawdźcie sami - klikając z banerek na mapce 👌